Sklep internetowy, jak go dobrze prowadzić

Przez kilka lat jednym z najpopularniejszych koncepcji na własny zakład produkcyjny było założenie sklepu internetowego. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna. Tysiące sklepów online tak prędko zniknęło, jak się pojawiło. Przyczyn porażek w przypadku działalności e-commerce jest choćby kilka: nasilona konkurencja, presja na ceny i malejące marże, skończone dopłaty z Unii Europejskiej, szersze, ustawowe uprawnienia kontrahentów, co do możliwości zwrotu produktów, i tak dalej. Można tak jeszcze długo wymieniać. Niemniej jednak chyba jednym z głównych powodów zamknięcia wielu sklepów online był brak wystarczającego ruchu na nich. Bo od niego się wszystko zaczyna. Pierwszym pytaniem w e-handlu jest bowiem: jak wytworzyć ruch?Potem dopiero, jak ten ruch przerobić na zakupy? A następnie: jak zlojalizować kontrahentów, aby wracali na witrynę?

E-commerce to nieco inny metodę patrzenia na klientów niż sprzedaż tradycyjna. W dużym stopniu jest to praca na liczbach i analiza danych z różnorakich źródeł. Zliczanie użytkowników, analiza wskaźników przeróbek, badanie ROI poszczególnych źródeł ruchu, ocena zachowania klientów, itp. Niemniej jednak wszystko to wymaga najpierw osiągnięcia odpowiedniego ,trafficu”.

Sama ładna strona, podpięta pod wręcz najnowocześniejszą platformę zakupową, nic nie pomoże bez stałych, stosownie dobranych źródeł pozyskiwania klientów. Działania organiczne (bezkosztowe), oprócz nielicznym wyjątkami, nie są w stanie przyciągnąć tysięcy użytkowników. Za ruch na stronie trzeba płacić i to nie niedużo.

Ogólnie rzecz biorąc odróżnia się wiele kategorii źródeł ruchu. Znakomita większość fachowych sklepów on-line dąży do tego, by te źródła zostały w miarę (uwaga 2 niełatwe słowa) zdywersyfikowane i zoptymalizowane. W ten metodę redukuje się wahania w uzyskiwanych obrotach , a ponadto koryguje rentowność. Jedynie nieliczne e-sklepy decydują się na oparcie swojego biznesu (firmy, przedsiębiorstwa) na jednym albo dwóch kanałach pozyskiwania klientów.

Tam gdzie proces sprzedaży jest długi i bardziej rozbudowany, wówczas bardziej opłaca się prowadzić zróżnicowane kampanie. Dzisiaj poprzez Google Analytics można już śledzić ścieżki wielokanałowe, za radą których poszczególni konsumenci docierali na stronę. W końcowym rozrachunku okazuje się czasami, że istnieją grupy nabywców, którzy zanim dokonali zakupu odwiedził konkretny sklep 4, 6,  10-krotnie, korzystając a przy tym z komputera, telefonu komórkowego i tabletu. Raz zaczynali własną sesję od strony produktowej, drugi raz od landing page, trzeci od strony głównej.

Poniżej przedstawiam główne sposoby pozyskiwania ruchu do sklepów internetowych. Z pewnością za każdym z zaprezentowanych źródeł ruchu kryje się tysiące różnych technik optymalizujących. Bo dwie konkurencyjne witryny e-commerce, dysponujące tym samym budżetem na reklamę, mogą z całkowicie innym efektem korzystać z poszczególnych kanałów. Internet to miejsce, gdzie każda kwota reklamowa może zostać ,spalona” w kilka chwil. A znalezienie sposobu pozyskiwania wartościowych przeklików jest dosyć trudne.

Źródła pozyskiwania kontrahentów do sklepu internetowego

Silna marka.

Nieprzypadkowo zaczynam od tego ,niebanalnego” źródła ruchu. Ale doświadczenie pokazuje, że sklepy www, które towarzyszą sieci sklepów stacjonarnych albo innej działalności offline, mają znacznie ułatwione działanie i lepsze wyniki. Mają więcej wejść bezpośrednich (wpisanie nazwy sklepu albo nazwy brandu w google), która odróżniają się jedną z najlepszych wskaźników przeróbek i długości sesji. Jeżeli inni ludzie planując zakup towaru X i analizują o danym sklepie – wtedy jest już z górki. Ale na taki stan powinno się latami pracować.

Porównywarki cenowe.

Konsumenci porównywarek cenowych są już zazwyczaj w końcowym etapie swojego procesu zakupowego – wiedzą dokładnie czego szukają, dlatego odznaczają się jedną z większych współczynników konwersji. Jednak pozyskując ruch z tego źródła, ważny jest efekt skali. Wysokiej konwersji towarzyszy również wysoki bounce rate (70-80%) – użytkownicy pojawiają się na bardzo krótko i jeżeli oferta im się nie podoba to szybko znikają. Niełatwo ich zatrzymać. Konsumenci porównywarek cenowych są najmniej lojalnymi użytkownikami – liczy się dla nich oferta, a nie konkretny e-sklep. Zatem jeżeli już masz nadzieję, że przez agresywne rabatowanie zdobędziesz przez Ceneo, Skąpca lub Nokaut bazę kontrahentów, która będzie do ciebie wracać – możesz się nieźle zdziwić. Co tu dużo mówić – porównywarki to walka cenowa – dlatego część firm z silną marką świadomie ograniczają swoją obecność w tym kanale.

Sieci afiliacyjne.

Mówiąc o afiliacji, posiadamy na pomysłu zwykle agencje, które agregują w osobistej ofercie licznych wydawców, tj. strony internetowe, na których można wykupić powierzchnię reklamową. Wydawcami są zarówno portale internetowe WWW, jak mniejsze fora lub blogi. Oddzielną kategorię stanowią strony agregujące specjalne okazje, promocje i programy rabatowe. W spisie produktów/usług agencji afiliacyjnych znajduje się szereg usług: przykładowo retargeting albo także sposobność zbudowanie dedykowanego kodu afiliacyjnego dla wydawców.
Skuteczność działań afiliacyjnych zależy znacząco od kontekstu, w którym pojawia się reklama sklepu internetowego na witrynach wydawców. Można się domyślić, że konwersja z witryn z kuponami rabatowymi jest wysoka. Dokładnie tak samo, jak reklama na witrynach specjalizujących się w tematyce powiązanej z ofertą produktową sklepu. Natomiast już typowo zasięgowa kampania displayowa odznacza się gorszymi wynikami. Wskaźnik odrzuceń na poziomie 90% nie jest rzadkością. Wiele takich przeklików ma możliwość być czysto przypadkowych. Są także agencje, które sprzedają duży ruch, który jest kompletnie nic nie warty. Dlatego traffic z sieci afiliacyjnych warto badać nieco szerzej. analiza konwersji bezpośrednie oraz wspomaganych to absolutne minimum.

Ruch organiczny z wyszukiwarek internetowych.

W ostatnich latach Google poczynił dużo wysiłków, żeby firmy za swoją obecność w wynikach przeszukiwania płaciły – oczywiście im, a nie firmom wyspecjalizowanym w SEO lub innym agencjom reklamowym. Stąd też ciągłe zmiany w sposobie wyświetleń rezultatów odszukiwania. Dzięki działaniom SEO nieustająco można podnieść swoją widoczność w SERP-ach, niemniej jednak wszystko uzależniony jest od nasilenia konkurencji i rodzaju fraz, na które odbywa się SEO (ang. Search engine optimization). Jeżeli już witryna ma dobre i ciekawe, z punktu widzenia użytkownika, treści (+ parę innych elementów UX, o których ma możliwość kiedyś napiszę) wtedy są większe szanse na ruch z organica. Z drugiej strony rośnie wówczas problem z jakością tego ruchu. Im więcej treści, tym także więcej przypadkowego ruchu. Są frazy, na których jest wysoka konwersja, i te, na których jest żadna. Są hasła, na których jest wysoka konwersja bezpośrednia, a są także takie, które przyciągają użytkowników, którzy dopiero zaczynają swoje poszukiwania.
Ruch organiczny, praktycznie, nie jest bezpłatny – trzeba dużo pracy i nakładów, aby znaleźć się na odpowiednich pozycjach w wyszukiwarce.

AdWords.

W ramach działań CPC przez Google można wyróżnić wiele kluczowych kategorii ruchu, które mają całkiem inną specyfikę:

  • pozycjonowanie na frazy związane z nazwą sklepu lub korporacji (ruch ten jest podobny do wejść bezpośrednich),
  • reklamy produktowe (tzw. PLA – Product Listing Ads), które coraz bardziej upodabniają się do porównywarek cenowych (także pod kątem ich skuteczności),
  • reklama na poszczególne frazy w wynikach wyszukiwania,
  • remarketing, czyli targetowanie reklamy do użytkowników, którzy odwiedzili wcześniej witrynę (wbrew pozorom nie zawsze się okazuje się opłacalne),
  • dynamiczne reklamy w wyszukiwarce (DSA),
  • promocja displayowa w sieci reklamowej google.

O reklamie w AdWordsach napisano niejedną książkę. O skuteczności tego źródła ruchu w dużej mierze decyduje umiejętność analizy danych i zamienienia wniosków w odpowiednią konfigurację kampanii. AdWordsy mało kosztowne nie są. A tajemnicą poliszynela jest fakt, iż dość dużo firm mocno przepłaca za prywatne działania na tej platformie. Posiadają błędnie skonfigurowane albo źle opracowane kampanie.

Linki z innych stron (tzw. referrale).

Zdobywanie linków z innych stron to jeden z podstawowych działań SEO. Ale w znaczącej liczbie sytuacji zewnętrzne linki mają również bezpośrednie przełożenie na sprzedaż. Jeśli sklep e-commerce zajmuje się dystrybucją produktów innych marek, wtedy bardzo wartościowe są przekliki ze stron producentów. W dalszej kolejności liczą się odnośniki umieszczona na branżowych blogach i forach. Sposobów linkowań jest dużo, ale też ilość pracy potrzebnej, aby zdobyć wartościowe ,referrale” jest jeszcze większa. W ostatnich latach najpopularniejszą metodą jest content marketing, ale tego typu działania wymagają sporych nakładów. Ażeby referrale miały wpływ na wyniki sklepu, wtedy do strony powinno kierować z kilkaset linków z różnych witryn i co miesiąc powinny być dodawane kolejne. Pojedyncze linkowania nic nie zmieniają.

Newsletter.

Dobra baza mailingowa to zasób unikalny i niezmiernie cenny. Budowa jej zajmuje lata, ale po osiągnięciu pewnego progu (dla części stron jest to wiele tysięcy, dla innych 50 tys.) przynosi ona stały miesięczny zysk. Przekliki z newslettera odznaczają się jednymi z lepszych wskaźników jakościowych. W końcu są to konsumenci, którzy znają konkretny sklep i są zainteresowani jego ofertą. Odrębnym tematem jest natomiast umiejętna polityka w zakresie prowadzenia akcji email marketingowych na własnej bazie. Nawet dobrą bazę można w parę tygodni zaprzepaścić.

Zewnętrzne bazy mailingowe.

W tym przypadku nie posiada żadnej reguły odnośnie efektywności akcji, zdarzają się bazy dobre, które generują zakładaną konwersję, jak również bardzo złe – gdzie kampania email marketingowa kończy się całkowitą porażką. Tak faktycznie nigdy ex-ante nie jesteśmy w stanie określić jakości bazy. Deklaracje korporacji je udostępniających są w każdej chwili obiecujące, niemniej jednak praktycznie bywa różnie. Dobre bazy są drogie i nieproste w zdobyciu. Co jest bardzo tanie i łatwe do kupienia posiada zwykle marną jakość.

Social media.

Dla wielu sklepów online social media to kanał, w którym pojawia się chyba największa rozbieżność wśród oczekiwaniami a rzeczywistością. Mówiąc wprost, w wypadku standardowego e-commerce media społecznościowe słabo konwertują w metodę bezpośredni. Można tam zdobywać zasięgi (ze 100% pewnością płatne, bo z organicznymi coraz dużo trudniej) i zwiększać rozpoznawalność marki, ale niewielu sklepom udaje się przemienić polubienia w regularnych nabywców. Kampanie displayowe zachęcające do zakupu kończą się często bardzo słabymi wynikami. Kolejne moduły komercyjne dodawane poprzez Facebooka także nie generują jeszcze istotnej zmian w przyrównaniu do ich cen. Łatwo to wytłumaczyć – użytkownik wędrujący po social mediach nie myśli o robieniu zakupów.

Funkcjonowania offline.

Jak już wspomniałem, jeśli e-commercowi towarzyszy sieć sklepów stacjonarnych, wówczas jest to bardzo duże wsparcie. Jednakże jeżeli sklep ,stricte przez Internet” stara się pozyskiwać użytkowników przez funkcjonowania offline to pojawiają się trudności i bardzo duże koszty. W znaczącej liczbie sytuacji się to po prostu nie spina finansowo. Ulotki, ATL, BTL są drogie. Ewentualna współpraca z innymi, komplementarnymi sieciami sprzedaży także niekoniecznie przekłada się na duże wolumeny ruchu. Z drugiej strony są sklepy, które poszły w tym kierunku.

Inne platformy sprzedażowe.

Obecność sklepu na innych platformach zakupowych, ma w długim okresie też przełożenie na ruch na witrynie. Chociaż dokładnie tak samo, jak w przypadku porównywarek cenowych, strategie sklepów co do egzystencji w tym kanale bywają różnorakie. Walka cenowa jest dosyć ostra, ale z drugiej strony, poprzez Allegro przewija się kilka milionów użytkowników tygodniowo, wokół czego nie można przejść obojętnie.

A na koniec dnia i tak chodzi wyłącznie o przeróbkę.

Na koniec warto podkreślić, że z punktu widzenia biznesowej nie liczy się liczba źródeł ruchu, tylko ich konwersja i optymalizacja. O ile nakłady w jednym kanale nie przynoszą oczekiwanych źródeł powinny być kierowane do innego. Dzięki zmianom w konfiguracji kampanii można wręcz z tygodnia na tydzień podnieść w ogromnym stopniu jej opłacalność.

A gdzie to wszystko śledzić i analizować? Dla e-sklepów korzystających z Google Analytics najlepszym punktem startu jest zakładka ,Pozyskiwanie”, a w niej raport Źródło/Medium. Prezentuje on podstawowe wskaźniki z 3 perspektyw – pozyskania użytkownika; jego zachowania na stronie; konwersji – zakupu. W tym miejscu posiadamy szybki podgląd na skuteczność danego źródła ruchu. W kolejnych zakładach możemy natomiast tę edukację rozwinąć i uszczegółowić

Uczestnictwo w konferencjach, czy warto?

Konferencja (konferencja), wykłady, seminaria; zaproszenia na takie wydarzenia naukowe pojawiają się na tablicach ogłoszeń, stronach wydziałowych czy wydziałowych skrzynkach e-mailowych. Mimo że informacji o nich wiele, zainteresowanie jest… niewielkie. A szkoda, bo wydarzenia naukowe dają de facto kilka możliwości!

Konferencje

Konferencja to wydarzenie naukowe (podobnie jak wykłady czy seminaria) podczas których eksperci, goście z innych uczelni (bądź krajów); praktycy i teoretycy; zbierają się w danym miejscu, aby omawiać problemy ze świata nauki bądź pogranicza nauki i kultury.

Często odbywa się w aulach i składa się z panelów. W ramach określonego panel – według harmonogramu występuje kilku prelegentów, zadawane są im pytania, a następnie wszyscy udają się na krótką przerwę kawową. Panele zgrupowane są tematycznie, a wszelkie oscylują wokół tematu konferencji.

Czy studenci chętnie chodzą na konferencje?

Nie wiem jak wygląda to na innych kierunkach (uczelniach), ale doświadczenia z konferencji i innych wydarzeń prawniczych pokazują, że niestety, ale studenci niechętnie uczęszczają na takie wydarzenia. Na salach są w większości sami prelegenci, bądź ich znajomi, organizatorzy, etc.

Tak nie powinno być. Uważam, że wina jest po obu wortalach. W studentach brakuje pasji zdobywania edukacji, rozwijania zainteresowań, zgłębiania zainteresowań, a prelegenci zdarza się, że odczytują swój referat i następnie wychodzą z konferencji nim będzie możliwość zadania im pytań.

Jedynie czy to nie jest tak, że brak zainteresowania wystąpieniami wpływa na obniżenie ich jakości? Nieprosto ocenić, a warto to zmieniać!

Przecież konferencje naukowe zrzeszają ekspertów, którzy dzielą się spostrzeżeniami na – często – aktualne problemy. Konstatują to co się dzieje tu i aktualnie, poszerzają horyzonty. Pokazują, że kiedy przebrnie się przez podstawy nauki z przedmiotu można dotrzeć do luk, zawiłości, szczegółów. Można korzystać z ich wiedzy, zadać pytanie.

A dodatkowo….

Realne zyski

Ok. Nie każdego przekonują intelektualne zyski do tego, ażeby poświęcili swój czas na wydarzenie naukowe. Co w takim razie w rzeczywistości można zyskać w trakcie konferencji?
  • wiedzę – szczególnie jeśli tematyka jest zbieżna z przedmiotem, z którego akurat ma się zaliczenie – podczas konferencji zazwyczaj można zadawać prelegentom pytania na nurtujące nas pytania;
  • promotora – jeżeli to już czas wybrania promotora, wspomagającego tworzenie pracy dyplomowej, to słuchając jego wystąpienia można ocenić czy to na pewno osoba, z którą będzie się nam dobrze pracować. Ceni konkrety czy jednakże to wizjoner; charyzmatyk czy osoba spokojniejsza;

seminarium i promotorze pisałam więcej w tym artykule (klik).

  • dodatkowy plus do ustnego zaliczenia, jeśli jest on np. prelegentem lub moderatorem (zapowiada poszczególnych prelegentów i koordynuje zadawanie pytań). Nie w każdym momencie, niemniej jednak ma możliwość się zdarzyć, że zostaniecie zapamiętani poprzez prowadzącego, który niebawem będzie egzaminatorem;
  • okazja aby sprawdzić na czym polega działalność na uczelni, w szczególności jeśli rozważacie doktorat. Konferencje i inne wydarzenia są nieodłącznym elementem drogi do sukcesu naukowej.

Tak się złożyło, że na początku II roku studiów występowałam jako prelegent na konferencji (czyli jeszcze level wyżej niż bierne uczestnictwo jako słuchacz). Kilku wykładowców zadawało mi dosłownie pytania. Kiedy do jednego z nich zapisywałam się na seminarium pamiętał to wystąpienie z konferencji. Na pewno pomogło mi to ażeby zostać seminarzystką właśnie tego – wtedy jeszcze – Doktora.

Bariery

Uczciwie przyznaję, że czasem jednak warto konkretne wydarzenie odpuścić, z uwagi na np.:
  • opłatyzdarza się, że udział – nawet bierny – jest odpłatny;
  • uprzednią rejestrację – czasem trzeba się podzielić własnym adresem e-mail i imieniem i nazwiskiem, aby zarejestrować się na konferencji. Prawda jest natomiast taka, że informacje takie są po prostu wykorzystywane do wystawienia stosownych zaświadczeń o udziale;
  • język – nie każdy czuje się tak biegle by tez tłumaczeń (czasem są przewidziane) wysłuchać obcojęzycznych wykładów.
  • odległość – bywa tak, że ciekawe konferencje są w innych miastach, ale bywają nagrania w sieci bądź transmisje online

To w końcu warto chodzić?

Uważam, że warto pójść w czasie studiów chociaż na wiele konferencji/ seminariów/ wykładów gościnnych. To możliwość by zobaczyć jak inaczej można mówić o nauce niż w ramach przedmiotów kursowych.

Zanim wybierzesz hydraulika przeczytaj co i jak

Gdy zamierzamy wymienić instalacje lub wyeliminować usterkę w naszym lokalu mieszkalnego to w każdej chwili najlepiej zatrudnić zawodowego hydraulika. Wręcz niewielka naprawa opracowana przez pseudo-hydraulika może doprowadzić do wycieków, zalania i uszkodzenia lokalu i strat materialnych. Istotne jest ażeby upewnić się przed zatrudnieniem hydraulików że są wiarygodni,posiadają wiedzę praktyczną i kwalifikacji by wytworzyć pracę w zgodzie ze sztuką. Oto pięć rzeczy do prześledzenia przy szukaniu profesjonalnego hydraulika:

1.Uprawnienia
2.Opinie Jest bardzo łatwo w dobie internetu sprawdzić jakie recenzje hydraulik lub firma hydrauliczna otrzymała od innych nabywców. Z pewnością nie zdecydujesz się zatrudnić hydraulika ze złymi opiniami.
3.Wycena Profesjonalni hydraulicy nie będą skłonni podać wyceny przez telefon,o ile chodzi o większe zamówienia. Prawdziwy profesjonalista przyjedzie na miejsce zapotrzebowania w celu ustalenia zakresu pracy,co pozwoli właściwie skalkulować koszt usługi hydraulicznej.
4.Komunikacja Nigdy nie lekceważ znaczenie dobrej komunikacji podczas zatrudniania hydraulików . Hydraulik, który jest otwarty na rozmowę na temat jego pracy i jest gotów odpowiedzieć na wszystkie pytania, uwagi lub zapytania jest kluczem do uniknięcia kosztownych błędów.
5.Rozwiązywanie problemów Wspaniały hydraulik potrafi przewidzieć potencjalne kłopoty w instalacji grzewczej,sanitarnej,wodnej albo gazowej i być w stanie rozwiązać je podczas pracy.

Wymieniamy zalety maszyn cnc

Maszyny CNC stają się już coraz najczęściej nie tyle nowinką technologiczną, co czynnikiem niezbędnym do prawidłowego działania firm/spółek/korporacji. Kilka przedsiębiorstw, o ile preferuje się utrzymać na rynku, nie ma innego wyboru niż inwestować i wprowadzać coraz bardziej przyszłościowe rozwiązania. W przeciwnym przypadku staną się przestarzałe i nieefektywne, co w dłuższej perspektywie doprowadzi do upadku.

Odnotowaliśmy fakt, że maszyny CNC stały się bardzo popularne. Warto więc przyjrzeć się bliżej ich zaletom, których niewątpliwie nie brakuje. Jest to bardzo wysoka szybkość i precyzja wytwarzania. Ma to bajecznie duże znaczenie, na przykład. w biznesie samochodów, gdzie umożliwia to niekiedy nawet na trzykrotne przyspieszenie zleceń. Maszyny są uniwersalne, ponieważ można je łatwo przezbrajać do produkcji różnych najmniejszych elementów, w trakcie tej samej zmiany.

Kilka związanych z branżą osób mówi o tym, że przez jeden dzień na dobrej maszynie do obróbki metalu można utworzyć tyle, co na maszynie konwencjonalnej poprzez tydzień. Dokładność wpływa nie tylko na skrócenie czasu obróbki, niemniej jednak też na mniejsze straty materiału. Niektórych ma możliwość to dziwić, jednak przy zastosowaniu droższych urządzeń sterowanych numerycznie i tak finalny bilans wychodzi na plus.

Poza mniejszego zużycia materiału, dużą znaczenie posiada zmniejszenie kosztów osobowych. Do wytworzenia tej samej ilości produkcji wymaganie niekiedy wręcz o połowę mniej pracowników. Co ważne, nie musi to wcale oznaczać zwolnień, bowiem pracownicy mogą być przesuwani na inne stanowiska. Taka sposobność z całą pewnością przypadnie do gustu wszystkim kierownikom i koordynatorom zamówień.